poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział 1

Jak on tak mógł? Wiedział że tam będę.A on.. Na moich oczach zaczął całować się z moją najlepszą przyjaciółką. Ten wieczór to było coś czego pragnęłam od tylu tygodni. Bal z okazji zakończenia gimnazjum. Wyszłam z mieszkania w którym odbywała się balanga trzaskając drzwiami. Miałam nadzieję ,że nikt nie zauważy mojej nieobecności. Chciałam być teraz sama. Nina była dla mnie jak siostra, zawsze mogłam jej powiedzieć co mnie gryzie.Z kolei Kamil był moim pierwszym chłopakiem na poważnie. Planowaliśmy swoją przyszłość a tu nagle to...  
Było ciemno. Szłam powoli alejką w stronę parku. Nurtowało mnie tylko jedno jedyne pytanie...dlaczego? Czy jestem aż taką złą dziewczyną...Może to przez to,że nie chciałam dać mu dowodu mojej miłości. Tak bardzo nalegał ,ilekroć się spotkaliśmy, ale ja zawsze mówiłam ,że musi poczekać. Nie to,że jestem przestarzałym stereotypem człowieka i sądzę ,że można to dopiero po ślubie ,ale po prostu nie byłam pewna. I dobrze, bo teraz bym się zawiodła. Pewnie jeszcze dzisiaj , jeśli dobrze znam Ninę, przeżyje z nim upojną noc. Jestem tylko ciekawa, czy mi coś powie. Czy dalej ma zamiar grac w tą grę. Czy oboje będą ciągnąć to dalej.
Usłyszałam dźwięk smsa. Ociągając się wyciągnęłam telefon z kieszeni i przeczytałam wiadomość:

Już od dawna między nami nie iskrzyło.
Z nami koniec.
                        Kamil

Mimo to, że widziałam co robił , rozpłakałam się. Po pół roku chodzenia ze sobą , a ten dupek wysilił się rzucając mnie przez smsa. Chciałam napisać do Niny, wygarnąć jej wszystko i uświadomić jej że z naszą przyjaźnią koniec. W tak krótkim czasie stracić dwie najważniejsze dla ciebie osoby. Trzeba być mną.
Szłam przed siebie zapatrzona w ekran. Co chwilę musiałam przecierać oczy, bo łzy zasłaniały mi widok, na klawiature. Usłyszałam krzyk"Stój" i nagle poczułam ostry ból w nodze. Telefon spadł mi na ziemię. Dalej nic nie pamiętam...

1 komentarz: